środa, 10 sierpnia 2016

Słyszę Rihanna, myślę... #QIcon #QGirl

Słyszę Rihanna, myślę... "She is so cool!"


Rihanna. W minionym tygodniu, w ramach Anti World Tour, miała swój koncert na PGE Narodowym w Warszawie. Korzystając z okazji postanowiłem, że opowiem Wam dlaczego akurat ją uważam za jedną z #QIcon.

Unstable | Music

W zasadzie nigdy nie pałaliśmy do siebie jakąś wielką miłością. Nie było spektakularnego wow! i "umarł w butach". Prawda jest taka, że bywało różnie. Nasze odczucia względem siebie zmieniały się równie często co fryzury Robyn. Nie mniej jednak, w którymś momencie okazało się, że już nigdy nie będziemy dla siebie obojętni. Zmienni - owszem, ale nie niewierni.
I tak od wspomnianego #Unfaithful wszystko się zaczęło. Później były kolejne płyty i kolejne hity, dzięki którym nasze drogi się schodziły.
W przypadku trzeciego albumu "Good Girl Gone Bad" moją uwagę przykuły nie tylko muzyczne przeboje tj. #Umbrella, #ShutUpAndDrive, #TakeABow czy #Don'tStopTheMusic, ale też drastyczna zmiana wizerunku. Z milutkiej długowłosej brunetki Ri stała się "zadziorną" posiadaczką "czarnego boba" - wtedy kultowej fryzury, dla której niejedna z Was, moje drogie, straciła głowę i zdecydowała się mocno skrócić swoje (często gęsto) długie włosy. Jedną z takich osób, była moja ówczesna sąsiadka, totalnie zakręcona na punkcie swojej idolki, Rihanny.

2007 rok

W 2009 roku wszyscy (nie mówcie, że nie) mówiliśmy sobie #TeAmo, graliśmy w #RussianRoulette, a wzorem popowego teledysku w wersji "copy, paste" kusiliśmy #RudeBoy'a.
Z nowym krążkiem wizerunek Fenty jeszcze bardziej się wyostrzył, osiągnął sensualny orgazm, wynikiem czego był jasny kleks na czarnej grzywie, który z czasem przeistoczył się w blond loki.

Red Carpet, Grammy 2012 rok

Rihanna przybijając piątkę - "Loud", piąty studyjny album - udowodniła, że jest #OnlyGirl(InTheWorld) w wściekle czerwonych (rudych?) włosach, pytała #What'sMyName, a w nieocenzurowanej wersji #S&M śpiewała o sado-maso.
Z kolei w #CaliforniaKingBed, w domowych pieleszach, wzruszyła nas do łez (bez przesady), by w muzycznym powrocie do swoich korzeni - #ManDown - opowiedzieć, dlaczego lepiej jest trzymać ręce przy sobie. Tym samym pokazała, że choć z pozoru wydaje się być słodką, możne trochę "niegrzeczną", rudowłosą pięknością, potrafi też stać się rudą s***. #Upss

X Factor, 2010 rok

Wierna lokom, wraz z nadejściem szóstego albumu - #TalkThatTalk, zaliczyła kolorystyczno-fryzjerski powrót do ciemnych włosów. Korzystając z okazji podzieliła się z nami nowiną w postaci #WeFoundLove, a w maju 2012 roku pytała: #WhereHaveYouBeen.
Bardzo szybko, bo już w listopadzie tego samego roku pochwaliła się zupełnie nowym siódmym(!) solowym krążkiem - #Unapologetic, który niczym #Diamonds zalśnił w takich utworach jak #Stay czy #WhatNow. Jeśli chodzi o włosy, to mniej więcej w tym samym czasie rozpoczął się naprzemienny freestyle brązu i czerni, który utrzymuje się po dziś dzień (plus minus).

American Music Awards, 2013 rok

"No kochana, po takim maratonie należy Ci się solidny odpoczynek!" W rzeczy samej. Po trwającej (plus minus) trzy lata przerwie, Rihanna przypomniała o sobie pod koniec 2015 roku, kiedy to wraz z Samsungiem rozpoczęła kampanię promującą jej ósmy album - ANTIdiaRy. I tak 28 stycznia 2016 roku świat ujrzał kolejne muzyczne dziecko Ri - ANTI.


Choć 'zajawka' w postaci wydanych w 2015 roku singli: stylowego #FourFiveSeconds (reżyseria - genialni Inez & Vinoodh), dziwnego #BitchBetterHaveMyMoney czy patriotycznego #AmericanOxygen, okazała się być jedynie zwykłą zajawką - w/w numery nie znalazły się na płycie, rekompensuje ją np. irytujący #Work, który nucimy nieprzerwanie "od poniedziałku od piątku", a nawet na weekendzie.
Muszę przyznać, że o ile na początku podchodziłem do tej całej #ANTI filozofii nieco sceptycznie, o tyle po wysłuchaniu piosenki #LoveOnTheBrain, a w zasadzie tego


Billboard Music Awards 2016

wykonania (które osobiście uważam za jedno z najlepszych; jej reakcja "po" mówi sama za siebie) nie mogę przestać jej (piosenki i Rihanny) słuchać.

Tak jak ze śpiewaniem, tak z estetyką fryzur Rihanny bywało (i jest), delikatnie mówiąc, różnie. To, że korzysta z playbacku czy półplaybacku nie jest wcale żadną tajemnicą. Nawet moje, laickie ucho jest wstanie to wychwycić na zwykłym nagraniu z koncertu, a co dopiero wprawiony w bojach muzyk czy 'znawca'. Myślę, że właśnie dlatego nie występuje podczas koncertów specjalnych np. składając hołd zmarłym artystom. Próżno szukać z nią odcinka "The Tonight Show Starring Jimmy Fallon" gdzie podczas "Musical Impressions" dawałaby popis swoich wokalnych możliwości. Nie znajdziemy też "Carpool Karaoke" z jej udziałem, emitowanego jako część "The Late Late Show with James Coden". Zapytacie czy to źle? A skąd. Kto powiedział, że każdy musi brać udział w tego typu programach? To po pierwsze. A po drugie, myślę, że RiRi doskonale wie gdzie sięga jej wokalna granica i w związku z tym, konsekwentnie stara się jej nie przekraczać. Mówiąc najprościej: jest świadomą babką, wie co jest jej mocną stroną, a co niekoniecznie.
Oprócz tego, że śpiewa, jest również autorką (a raczej współautorką) swoich tekstów, aktorką (może niewybitną, ale w kilku filmach zagrała), a także projektantką mody (raczej dyrektor kreatywną, ale nie czepiajmy się szczegółów). I na tę ostatnią dziedzinę, zdaje się mieć niemały (i to mało powiedziane) wpływ.

Fenty | Fashion

O Rihannie można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że nie ma stylu. Co jak co, ale to akurat ma.
Ok, może na początku swojej kariery nie wyglądała szczególnie wybitnie. Na szczęście nie trwało to zbyt długo. Mniej więcej w 2011 roku (spotkali się już wcześniej podczas sesji dla Elle w 2006) na jej drodze pojawił się on, Mel Ottenberg. Który z nieco tandetnej (moda, modą, ale niektóre z tych "kreacji", to... no...) RiRi, "zrobił" Rihanne - najlepszą wersje jej samej.

Mel z Rihanną po pokazie Chanel Haute Couture jesień/zima 2013/2014

I nie ma w tym ani krztyny przesady, lukrowania czy ironii. Powiedzmy sobie szczerze, sama muzyka i tzw. ryj (słownictwo show-biznesowe) nie dałyby jej szansy na to by zostać twarzą Diora. Nie mówiąc już o innych markach czy domach mody, z którymi współpracowała czy współpracuje.
Poza milionami fanów Ri uwielbiają zarówno projektanci jak i styliści. Olivier Rousteing czekał na nią ponad 40 minut, zanim z wielkim opóźnieniem i pustym miejscem na widowni, zaprezentował swoją kolekcję dla Balmain na sezon jesień/zima 2014/2015. Niestety, nie dotarła. Korek. Za to po pokazie pojawiła się za kulisami osobiście, pogratulować swojemu przyjacielowi kolejnego sukcesu.

RiRi z Olivierem na backstageu pokazu Balmain jesień/zima 2014/2015

Jej wpływ na branże mody, został doceniony w 2014 roku, kiedy to z rąk Anny Wintour, podczas Gali Council of Fashion Designers of America, odebrała statuetkę w kategorii "Fashion Icon Award".

CFDA 2014; Kreacja autorstwa Adama Selmana

W tym samym roku została również mianowana dyrektorem kreatywnym Pumy. Pełniąc tę funkcję odpowiada nie tylko za obuwie i dodatki. W ramach tej współpracy stworzyła również własną linię - Fenty Puma by Rihanna, której pierwszy pokaz odbył się w ramach New York Fashion Week, gdzie zaprezentowana została kolekcja na sezon jesień/zima 2015/2016.

Ukłon po pokazie

Rihanna. Piosenkarka. Ikona stylu. Kobieta świadoma. W każdą stylizację wkłada cząstkę siebie. Swoją osobowość, swój charakter, swoją miłość do mody. Ma w sobie niezliczone pokłady seksapilu, glamouru, ale też streetowego ducha. Dzięki temu potrafi unieść zarówno kreacje vintage autorstwa Thierry'ego Muglera z lat 80, coś współczesnego: bluzę, białe skarpetki i klapki, ale też suknię Haute Couture. I w każdej wygląda równie dobrze. 

Rihanna - #QIcon #QGirl

Grammy 2015

P.S.
RiRi jako ciocia? Marzenie! ;)

Q

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz