wtorek, 23 grudnia 2014

W kinie i w telewizji... w MovieMe

Po baaardzzzo dłuuugieeej przerwie powracam krótkim wpisem na temat filmów. "W kinie i w telewizji", to mój własny "TOP 3" tego, co widziałem 'ostatnio'. Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś, co przypadnie Wam do gustu i umili wieczorny czas świątecznej przerwy. :)


Na początek film, który widziałem najwcześniej, bo wczoraj - "Love, Rosie" - reż. Christian Ditter.





"Rosie i Alex znają się od dzieciństwa. Gdy Alex wyjeżdża z Dublina na studia do Ameryki, ich wieloletnią przyjaźń czekają ciężkie chwile."




Ktoś mógłby powiedzieć: "przecież, to już było". I teoretycznie miałby rację. Bo, o ile z punktu widzenia fabuły nie był to szczyt oryginalności, o tyle (a co najważniejsze w historiach miłosnych) aktorsko i "chemicznie" było świetnie. Uczucie jakie udało się zbudować Lilly Collins i Sam'owi Claflin'owi było godne podziwu. Warto też zwrócić uwagę na drugoplanową rolę Ruby (Jaime Winstone) przyjaciółki Rosie.
Muszę przyznać, że z uwagi na ilość poruszanych wątków film mógłby być trochę dłuższy! To pierwszy raz kiedy chciałbym, żeby poszczególne wątki poprowadzone zostały nieco głębiej. Fajnie dobrana muzyka, jeśli zaś chodzi o kostiumy - to jest to coś, na co lepiej nie zwracać uwagi.
Myślę, że jest to jedna z niewielu komedii romantycznych wartych zobaczenia.




---


Kolejna propozycja, to połączenie dramatu z thriller'em, czyli - "Zaginiona dziewczyna"
(Gone Girl) - reż. David Fincher.





"Po przeprowadzce Amy i Nick przeżywają kryzys. Gdy w dniu rocznicy ślubu kobieta znika bez śladu, jej mąż staje się głównym podejrzanym."




Podejrzanym o coś, czego tak naprawdę nie zrobił. Nick (Ben Affleck) i Amy (Rosamund Pike*) tworzą na pozór normalne małżeństwo. Na pozór - bo ich związek pełen napięć z czasem przerodzi się w chorą relację. Ale za nim to nastąpi Amy zrealizuje pieczołowicie zaplanowaną zemstę. Krok po kroku realizowana zemsta, co raz to bardziej niszczyć będzie Nick'a. Również do czasu. Kiedy znienawidzony przez ludzi mąż odkryje w co został wplątany, nie podda się bez walki. Walki, którą ostatecznie wygra jedno z nich...
Warta zwrócenia uwagi jest świetnie zagrana rola Amy - nękanej, pobitej, skrzywdzonej i osamotnionej żony. Trzymający w napięciu. Chęć poznania zakończenia tej zwariowanej historii, narasta z każdą minutą filmu. Ciekawy i godny polecenia.
*Mówi się, że Rosamund Pike, to jedna z kandydatek do Oscara!  




---


A na koniec (choć to dramat), to prosto z serca dla Was, czyli "Odruch serca" (The Normal Heart) - reż. Ryan Murphy. 




"Lata 80., Nowy Jork. Kiedy tajemniczy wirus odbiera po kolei życie homoseksualistom, Ned jako aktywista próbuje zainteresować rząd sytuacją i pozyskać środki na powstrzymanie epidemii."




Powiedzieć, że jest to świetny film, to jakby nie powiedzieć nic. A mówić można by wiele. Ale najlepiej opowiedzą o nim dwie statuetki Emmy m.in. za najlepszy film telewizyjny, a także 3 nominacje do Złotych Globów - w kategorii film, a także pierwszo- i drugoplanowa rola męska!* Fantastycznie zagrany. Role Mark'a Ruffalo jako Neda, Matt'a Bomer'a jako Felixa i Julii Roberts jako Emmy, stanowią trzy perły tego filmu. Piękna historia, pełna prawdziwych zdarzeń i emocji. Interakcja i chemia pomiędzy dwoma głównymi bohaterami jest nie do podrobienia. 
Z pełną odpowiedzialnością polecam ten film. Naprawdę warto go oglądnąć.
*Trzymam kciuki za wygraną!




Miłego oglądania! 


Korzystając z okazji chciałbym Wam życzyć Wesołych, zdrowych, i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! :D 




Q