wtorek, 7 maja 2013

A po balu... Czas na krótką relację.

Wczoraj na corocznym balu promującym MET BALL 2013 otwarcie nowej wystawy w Metropolitan Museum of Art zatytułowanej "Punk: Chaos to Couture" jak to bywa na czerwonym dywanie sporo się działo. :)
Z racji, że wydarzenie nie byle jakie, stąd też specjalny post. A działo się działo...
W zasadzie wszyscy zaproszeni goście trzymali się tematyki wystawy. Spore grono oddało swoimi kreacjami hołd punkowi natomiast spora część opowiedziała się za drugą częścią nazwy, wybierając kreacje couture. Wiadomo nie wszystkim idealnie to wyszło, bo jedni tak przekombinowali, że trudno jest się połapać czy byli jeszcze na balu czy już zmienili lokal i wydarzenie. Ale nic tyle wstępu, reszta komentarzy w trakcie oglądania zdjęć. :)


A więc zaczynamy!
Na pierwszy ogień osoby, którym trochę nie wyszło...
(Oczywiście wszystkie komentarze i oceny to moje własne zdanie na temat każdej kreacji. Zawsze pod kątem merytorycznym na ile wiedza pozwoli. :))


 

No z całym szacunkiem, ale tym razem Beyonce trochę nie wyszło... W zasadzie Givenchy, ale...??? No niby jest to punkowe, z nutą pruderii, buntu, może agresji, trochę sado masso. Bo: i metaliczny, czarny gorset, przewiązany w tali nabity ćwiekami pas, ognisty dół, kozaki. Ale jest coś w tej stylizacji takiego co sprawia, że nie mogę na nią długo patrzeć... Może zbyt oczywista, trącająca banalnością, może za odważna... No już sam nie wiem.... Ogólnie jestem na: NIE




Kim to nie porodówka! No bardzo mi przykro, ale dzidziuś musi trochę poczekać....
I te pozy!!!  Albo Kim bolały plecy albo to już??? Chciałoby się usiąść, a jednak to człowiek. Ja nie wiem ani to punk ani coś..??? Tak czy tak ta suknia nie jest dla Kim. Ogólnie jestem na: NIE




Ja nie wiem co Madonna chciała osiągnąć tą "kreacją", ale wyszło koszmarnie!!! Punk, ale w tak paskudnej postaci, że włos się jeży na głowie. Wydaje mi się, że Madonna szła po balu na imprezę i dlatego tak się "wystroiła". Tylko gdzie miała odbyć się ta impreza...???? Ogólnie: NIE




Było by pięknie, bo to couture w całej okazałości, suknia przepiękna, ale te legginsy????? Jeżeli Jessica nie chciała pokazywać nóg to czego taka długość? Z kolei jeżeli tak bardzo spodobał jej się ten materiał to czemu nie zażyczyła sobie długiej sukni? A tak wyszło kołkowato i dziwnie. Dobrze, że przynajmniej legginsy są z tego samego materiału. Z przykrością, ale jestem na: NIE




Wszystko było by okej, gdyby Katy nie przesadziła z tą inspiracją, Królową... Można by się też przyczepić do długości sukienki i paseczka butów wokół kostki. Ten duet skrócił optycznie nogi Katy. W zasadzie wszystko gra, ale jednak czegoś jest za dużo. Ogólnie jestem na: NIE




Z przykrością muszę stwierdzić, że Kelly trochę nie wyszło. Krój sukienki i sam pomysł na stylizację całkiem fajny. Aczkolwiek wykonanie już pozostawia wiele do życzenia. Te fragmenty wystające spod czarnego materiału nie wiem co mają symbolizować no i te dodatki... Ogółem: NIE




No przepraszam, a to co ma niby być? Ashley chciała chyba być hinduską. No to to jej wyszło, ale jak to ma się do tej okazji, tematyki wystawy? No nie wiem, ale wiem jedno jestem na: NIE




Mary-Kate chyba jest zimno, bo tak się skuliła... Trochę tu bałagan. Miało chyba być odważnie, ale ten płaszczo-szlafrok? Jakby jakaś narzuta, ściągnięta z łóżka w trakcie przygotowań?
Ogólnie: NIE




Nicki, trochę zbyt letnio i plażowo? Spodziewałem się, że będzie z przytupem tak jak zawsze. Może doszła do wniosku, że czas na zmiany, ale niestety z przykrością muszę stwierdzić, że to jeszcze NIE to.




Apelowałbym do lekarzy Renee, aby zaprzestali słuchać swojej pacjentki. Bo jak tak dalej pójdzie to po roześmianej Bridget zostanie tylko i wyłącznie film. Już widać, że twarz zaczyna być sztywna. Po za tym ta sukienka? To coś zwieszające po boku? Trochę dziwnie i nobliwie. Powiało nudą i banałem. To nie jest kreacja na bal, raczej jak na bal maturalny epokę temu.
Z przykrością, ale: NIE




Nicole Richie, ku mojemu zdziwieniu przeobraziła się w jakiś ognik tylko biały. W sumie okej, ale ta fryzura nie wiem co to miało być.
Ogólnie jestem na: NIE




Dakota wybrała Rodarte. Suknia bardzo ładna, ale nie do takiej sylwetki. Ta sukienka wyglądała by dobrze na wysokiej dziewczynie, a nie na Dakocie. A tak cała sylwetka straciła proporcje. Biust gdzieś uciekł, albo może spłynął, a sama talia no niby jest widoczna, ale też jakby nie na swoim miejscu. Motyw z tymi rękoma? Miało być strasznie, a wyszło tandetnie i śmiesznie.
Z ogromną przykrością musze stwierdzić, że jestem na: NIE




I kolejne rozczarowanie. Kristen, posiadaczka pięknej figury w tym kombinezonie wygląda jakoś dziwnie. Karykaturalnie i tak garbato? Kombinezon ładny, ale na wyższą kobietę.
Z przykrością, jestem na: NIE




Katie, hmm trochę infantylnie i banalnie. I te pozy..., nieśmiałej dziewczynki. Suknia ładna, ale nie na ten wieczór...
Niestety, NIE




I różowa księżniczka Gwyneth wkroczyła na czerwony dywan. No to już jest jakaś masakra. Strasznie dziecinnie i nijako to wygląda. Oczekiwałem czegoś lepszego, no ale cóż...
Jestem na: NIE


A teraz trochę pozytywniej. Jednym wyszło prawie idealnie, a drugim perfekcyjnie.




Sienna ogólnie całkiem, całkiem. Chodź nie rozumiem ułożenia tej opaski? Miało być nowatorsko, a wyszło... śmiesznie i dziwnie. Ale ogólnie jestem na: TAK




Miley wygląda bardzo ładnie. Sukienka oddaje swój punkowy charakter, a nastraszona fryzura pasuje do całości. Jestem na: TAK




Jennifer wyglądała całkiem ładnie aczkolwiek mogłaby się trochę bardziej postarać i pokazać coś innego. Można by się przyczepić do długości sukienki i paska wokół koski, ale i tak jest dużo lepiej.
Bo dół jest rozkloszowany i nie rzuca się tak bardzo w oczy ten skrót. Ogólnie jestem na: TAK




Alexa, spisała się świetnie, wygląda wprost bajecznie. Bardzo mi się podoba. Jestem na: TAK




Jennifer wygląda bardzo dobrze. W prawdzie wzór pogrubia, ale i tak całość wygląda całkiem okej. Jestem na: TAK




Cara fajnie zinterpretowała tematykę wystawy. Wygląda całkiem dobrze, ale od niej wymagam czegoś więcej. Ogólnie na: TAK




Sarah jak zwykle niebanalnie, oryginalnie i adekwatnie do okazji. Wygląda świetnie, bardzo mi się podoba ten kapelusz imitujący irokeza, przy okazji optycznie wydłużający niską sylwetkę Sarahy. Ogólnie jestem na: TAK




Cameron w sukience Stelli wygląda bajecznie, a pas dodaje pazura całości. Ogólnie jestem na: TAK




No i na nią czekałem. W sukience Valentino wygląda świetnie zresztą jak zawsze. A nowy kolor? Duże zaskoczenie, ale bardzo pozytywnie odbieram kolejną przemianę Ann. Zresztą tutaj dodaje całości jeszcze lepszego wyrazu. Ogólnie jestem na: TAK!




Uma w tej pięknej, zmysłowej zielonej sukni wygląda zjawiskowo. Nic dodać nic ująć.
Jestem na: TAK




Blake w sukni od Gucci wygląda fenomenalnie. Idelanie couture oddające hołd drugiej części nazwy wystawy. Ogólnie jestem na: TAK




Heidi w sukni Marchesa wygląda oszałamiająco. Jestem na: TAK




No i na koniec moja ukochana Anja!!! W krótkiej, czerwonej sukience Anthony Vaccarello wygląda oszałamiająco. Świetnie dobrała strój do okazji oddając przy tym zarówno cześć punkowi jak i swojemu przyjacielowi, nosząc jego kolejną kreację. Ona zawsze dla mnie wygląda bajecznie i zniewalająco. Jest moją ikoną mody i zawsze to udowadnia. Oczywiście jestem na: TAK!!!



Myślę, że nie przesadziłem z ocenami. Pamiętajcie to tylko i wyłącznie moje zdanie. :)
A wy co sądzicie o tych kreacjach?



P.S.
Do zobaczenia już niedługo. :)



piątek, 3 maja 2013

Radość - dla mnie 2 zdania, dla innych?... :)

Chwilę mnie nie było i trochę opuściłem się w pisaniu, ale spokojnie, wracam z nowymi pomysłami i tematami, których końca nie widać. :D
Zastanawiając się nad tematyką tego postu, doszedłem do wniosku, że zamiast pisać o czymś ciężkim i poruszającym, zrobię na przekór "fantastycznej pogodzie" jaką mamy za oknem i skupie się na... radości.    
Co to w ogóle jest ta radość? Czy moja radość może równać się radości drugiej osoby? Czy to, co nas cieszy zawsze jest mądre? A w końcu, czy owa radość ma sens w czasach, kiedy życie sprowadza się do rutyny, a momentów radości jest tak mało?
Pytań można by stawiać tysiące, bo ile ludzi tyle różnych radości. :) Dlatego poprzestanę na tych kilku, które drogą wstępu wskażą to, nad czym dziś będę rozważać.
Ja na przykład powodów do radości mam wiele, bo od samego rana chciałbym wykrzyczeć: "chwilo trwaj i nie kończ się nigdy". To zabawne, że dzisiaj na mojej twarzy uśmiech wywołują zaledwie dwa zdania. Ale fakt, że przeczytają je tysiące ludzi, wprawia mnie w ogromną radość i dumę. Jest to może mikroskopijnomaciupenieńki sukcesik dla kogoś, ale dla mnie jest to właśnie powód do zadowolenia. :D
Tak jak widzicie radość jest pojęciem względnym, Q cieszy się z dwóch zdań, a ktoś inny z wygranej miliona. I jak tu mówić o radości jako o definicji, skoro tak dwie różne rzeczy cieszą równie mocno?? :D
Tak więc nie pozostaje nic innego jak cieszyć się z każdej dobrej rzeczy bądź sytuacji, która wywołuje w nas radość, bo nikt nie jest wstanie przewidzieć, czy akurat ta nie będzie tą ostatnią.
Troszeczkę się rozpisałem (jak zawsze :D) tak więc teraz zapraszam do zobaczenia sesji, swoją drogą świetnej, jaką udało mi się znaleźć. :)


Sesja w prawdzie dotyczy mody męskiej, ale zapewniam bez względu na płeć warto ją oglądnąć. :)
Sacha M'Baye dla hiszpańskiego magazynu "Esquire" - maj 2013. A sesje wykonał jeden z moich ulubionych projektantów - Marcin Tyszka. :)



1



11



2



180 Moda_1-4



3



4



5



8



9



10



180 Moda_1-7





Do zobaczenia już wkrótce! :D